Alt-J – „Reduxer”

PIAS/BMG, 28 września 2018

Processed with VSCO with f1 preset

Niewiele zespołów wzbudza już mój entuzjazm. Człowiek swoje przeżył, osłuchał się, naprzeżywał. A tymczasem Alt-J pokochałem z fanowskim oddaniem od pierwszego odsłuchu ich debiutanckiej płyty „An Awesome Wave”. Ujęło mnie wszystko – od oryginalnego wokalu, przez nietypowe łączenie folku i rocka, po nieoczywiste kolaboracje (np. z Miley Cyrus na drugiej płycie). Zresztą nie tylko mnie zespół z Leeds objawił się jako wyjątkowy. „Reduxer” – wydany w następstwie trzeciej płyty p.t. „Relaxer” – znów mnie zaskoczył. Jakkolwiek idea nagrywania płyty z remixami odkrywcza nie jest, to akurat spotkanie Alt-J ze światem hip-hopu wypada więcej niż przekonująco. Sam nie wyczuwałem potencjału do rapowania piosenek kwartetu. Bo dla mnie to było trochę tak, jakby w latach 80. Wolfgang Press nagrał płytę z Beastie Boys. Niby tu i tu ważny jest rytm, ale poza tym…!? „Reduxer” idzie śladem „Relaxera” ścieżka w ścieżkę, tyle, że na końcu otrzymujemy jeszcze dodatkowo trzy powtórki, co czyni materiał bogatszym nie tylko w wymiarze czasowym. Anglicy sięgnęli po zakapturzonych współpracowników z różnych stron świata (ze swojego angielskiego podwórka zaprosili jedynie Little Simz, która udzielała się już na płycie Gorillaz). Mamy tu Danny Brown’a, który z niejednej miski już jadł i tu świetnie wypada w nowej wersji „Deadcrush”, ale i Kanadyjczyka spoza hip-hopowego getta – Twin Shadowa, przerabiającego singlowy przebój „In Cold Blood” z gościnnym udziałem Push’a T. Świetna jest nowa wersja „Adeline”. Są też artyści z Francji, Australii, Puerto Rico, Irlandii, czy Niemiec. Każdy ma nieco inny styl, ale „Reduxer” trzyma się wspólnego mocnego szkieletu. I choć nagle słychać niemieckie nawijki w drugiej wersji „In Cold Blood”, czy francuskie monodeklamacje w powrocie do tematu „3WW”, to wszystko się tu klei. Paradoksalnie ta nowa wersja „Relaxer” wypada jakoś pełniej i spójniej, niż ubiegłoroczny oryginał. Nie zginęły melodyjne tematy, doszły nowe smaczki i wokale. Uważam, że świadczy to tylko o wyjątkowości kompozytorskiej ekipy z Leeds. Naprawdę z przyjemnością odpalam „Reduxera” i wcale nie rzadziej, niż pierwotny materiał.

Processed with VSCO with hb1 preset

Posłuchaj najnowszej listy przebojów
×