„Lux Prima” – Karen O & Danger Mouse

30 Century/BMG, 15 marca 2019

Processed with VSCO with a6 preset

Danger Mouse współpracował z Daniele Lupi w 2011 roku przy płycie “Rome”, Daniele Lupi współpracował z Karen O w 2017 roku przy płycie “Milano”, a w 2019 roku Danger Mouse zaprezentował z Karen O płytę „Lux Prima”. Danger Mouse współtworzył kiedyś duet Gnarls Barkley, z którym wydał dwie płyty. Karen O śpiewała w Yeah Yeah Yeahs i pewnie jeszcze kiedyś zaśpiewa – tym bardziej, że na „Lux Prima” zagrał gościnnie gitarzysta YYY’s – Nick Zinner. Ja generalnie żywo reaguję na wszelkie płyty w których udziela się Brian Burton (Danger Mouse) – choćby jako producent. Moją płytą roku 2018 został album Parquet Courts, który wyprodukował Brian, a przecież „Milano” było wspólną płytą Parquet Courts z Daniele Lupim i Karen O. Tak to wszystko się spotyka i zazębia.

„Lux Prima” nosi wszelkie cechy eleganckich brzmień wyczarowywanych przez Danger Mouse’a. Jeśli ktoś pamięta płytę „Mondo” Electric Guest z 2012 roku, albo płyty Broken Bells z wokalistą The Shins, to będzie miał przedsmak ”Lux Primy”. Te utwory przyjemnie się snują, delikatnie pulsują, czarują subtelnościami, a zarazem wybrzmiewają pełnią analogowo rejestrowanych instrumentów.

Processed with VSCO with n1 preset

Karen O przypomina o swojej zadziornej duszy dopiero w czwartym na płycie kawałku „Woman”. Do tej pory jest nimfą przy mikrofonie. Trzeba przy tym pamiętać, że Danger Mouse z powodzeniem produkował przecież płyty The Black Keys, więc nie tylko koktajlowa zmysłowość jest mu bliska. Posłuchajcie jak brzmi bas w „Redeemer”, który zawiera wstawki w duchu The Specials, a i jako kawałek Yeah Yeah Yeahs nieźle by się obronił. „Drown” może kojarzyć się z trip-hopem, choć filmowo brzmiące orkiestracje w duchu lat 60. są przecież równie charakterystyczne dla Briana Burtona. Jednak jego filmowe stylizacje są bliższe Ennio Morricone, niż lekko jazzującym frazom z klasycznych płyt trip-hopowych. Swoim charakterystycznym głosem Karen śpiewa jeszcze w „Leopard’s Tongue”. Nostalgiczny ton z czarno-białych filmowych taśm pobrzmiewa znów w „Reveries”, a całość zamyka – równie rozbudowany jak tytułowy kawałek na wstępie – utwór „Nox Lumina”. „Nox Lumina” to zarazem jedyny numer, w którym nikt więcej nie wspiera duetu Karen/Brian.

Processed with VSCO with b5 preset

Oczywiście bardziej polecam album miłośnikom produkcji i projektów Danger Mouse’a, niż fanom Yeah Yeah Yeahs. Niemniej „Lux Prima” jest również potwierdzeniem klasy wokalnej Karen O. A dwa artystyczne żywioły dobrze oddaje jedna ze stron wkładki, jaką umieszczono w tym wydawnictwie.

Posłuchaj najnowszej listy przebojów
×