„BBC Sessions 1982-1984” – The Sisters of Mercy

Warner Music, 27 sierpnia 2021

„BBC Sessions 1982-1984” – The Sisters of Mercy

W 1993 roku ukazał się singiel „Under The Gun”, który promował pierwszą część składanki z największymi hitami The Sisters of Mercy. Od tego momentu Andrew Eldritch koncertuje, ale fani nie mogą doczekać się wydania choćby jednego nowego kawałka. Tym bardziej powinno ich ucieszyć wydanie nagrań z trzech sesji zespołu dla BBC odbytych w latach 1982-1984. Obok świetnie znanych numerów znanych z wczesnych EP’ek i debiutu „First And Last And Always” znalazły się tu także wyjątkowe rarytasy. Pierwszy z nich to utwór „Good Things” zarejestrowany 25 sierpnia 1982 roku razem z trzema utworami, które rok później wypełniły EP „Alice”. „Good Things” zostało wtedy zastąpione przez kawałek „Phantom”. Dobrze, że wyciągnięto z niebytu te kompozycje, bo nie przynosi wstydu Siostrom. Drugi rarytas to cover sztandarowego przeboju Dolly Parton „Jolene”, znanego też z wykonania The White Stripes. Zarejestrowany w marcu 1983 nie trafił na żadną z wydanych wówczas EP, ani późniejszych składanek (zastąpiony został niejako przez cover „Gimme Shelter” The Rolling Stones). Jak wiele innych „przeróbek” trzyma się oryginału, ale okrasza go swoistym, gotyckim sznytem. Sesja z czerwca 1984 roku zawierała m.in. dwa singlowe nagrania z pierwszej długogrającej płyty zespołu: „Walk Away” i „No Time To Cry” (ten drugi z pominiętym potem drugim głosem w tle) . W nagraniach dla Johna Peel’a uczestniczył już wtedy Wayne Hussey, późniejszy lider The Mission. Znalazł się tu także utwór „Poison Door”, który trafił na drugą stronę singla „Walk Away” i uzupełnił zremasterowaną, rozszerzoną reedycję „First And Last And Always” z 2006 roku. Całości dopełnił cover Hot Chocolate p.t. „Emma”. Co ciekawe utwór ten znalazł się dopiero na drugiej stronie singla „Dominion” i wzbogacił rozszerzone wznowienie płyty „Floodland” wydanej pierwotnie w 1987 roku.

Trzeba przyznać, że tych dwanaście kawałków brzmi wciąż atrakcyjnie i jako całość robi lepsze wrażenie, niż zestaw wczesnych EP’ek zebranych na płycie „Some Girls Wander By Mistake” z 1992 r. Przede wszystkim więcej tu werwy, żywego grania (pomimo obecności charakterystycznego automatu perkusyjnego znanego jako Doctor Avalanche) i ciekawie wypadających partii gitar (nieco zmienionych w stosunku do wcześniej znanych wersji – zwłaszcza w przypadku nagrań z „First And Last And Always”). Andrew Eldritch dobrze wypadał w BBC wokalnie, operując jeszcze bardziej rockowym, niż „dołerskim” głosem. Warto sobie przy okazji uświadomić jak oryginalną propozycją była muzyka The Sisters of Mercy w tamtych czasach na tle ówczesnych mód. Owszem, to była też złota epoka goth-rocka i klubu Batcave, ale jednak wokół dominował wówczas synth-pop i new romantic. Szkoda, że to tylko tyle z obozu The Sisters of Mercy, ale może na tym polega w tej chwili legenda zespołu, który ostatnią regularną płytę wydał w 1990 roku, a jednak wciąż jakoś działa.

Posłuchaj najnowszej listy przebojów
×