Wszystko w tym serialu jest inne, niż powinno. Ten kameralny dramat, w którym chodzi o silne emocje, ujęty jest w postmodernistyczny nawias. Widzimy wszak aktorów wchodzących na plan, a po chwili utożsamiamy się z ich domowym życiem, jakby to było prawdziwe małżeństwo. I trudno nie przeżywać ich dramatów. Mira i Jonathan to wykształcona, kulturalna para, żyjąca „na poziomie”. Mają kilkuletnią córeczkę. Ich związek odmienił świat Jonathana (wcześniej ortodoksyjnego Żyda) i dał szczęście Mirze, która robi karierę w międzynarodowej korporacji. Wszystkie sprawy omawiają i dyskutują, unikając w ten sposób nieporozumień i kryzysów. Ich najbliżsi przyjaciele – Kate i Peter tworzą tzw. „otwarty związek” co w końcu prowadzi do spięć i kłótni. Mira i Jonathan są na ich tle wręcz nudnym małżeństwem, a jednak to ich życie staje się osią serialu. Przyjęty model, nawet najlepszy, nie jest wszak gwarantem sukcesu. Mira odkrywa, że jest w ciąży. Nie spodziewała się tego, nie brała pod uwagę posiadania drugiego dziecka. Ciężko przeszła pierwsze macierzyństwo i wciąż uważa, że to Jonathan jest lepszym ojcem, niż ona matką. Ciąża staje się przedmiotem małżeńskiej dyskusji, w której jest miejsce na empatię, wsłuchiwanie się w partnera, ważenie racji. W kolejnym odcinku Mira oznajmia Jonathanowi, że ma romans. Ktoś nieoczekiwanie dla niej samej wyzwolił w niej namiętność. Przyznaje otwarcie Jonathanowi, że przez dwa dni nie wychodziła z pokoju z młodszym mężczyzną poznanym na służbowym wyjeździe. I to znów jest temat do przedyskutowania, przetrawienia i wyciągnięcia wniosków. Tyle, że Mira wyciąga inne wnioski, niż Jonathan. Gdy ona rano histerycznie pakuje walizkę, on ją uspokaja i … pakuje elegancko jej rzeczy, nie wierząc, że faktycznie z nimi wyjdzie i go zostawi.
Świat Jonathana wali się w posadach. Jego bycie ciepłym, dbającym mężem i świetnym ojcem, przegrywa z namiętnością i seksem. Ale ta historia znów wymyka się schematom. Bo mija trochę czasu, a to Mira gorzej znosi rozpad małżeństwa. Co bardziej zaskakujące, nie dlatego, że nudzi jej się seks. Także zawodowo ich losy ulegają odmianie. On nagle odnosi sukces, a Mira wpada w pułapkę bycia świetną specjalistką, ale w końcu mniej dyspozycyjną. Gdy po jakimś czasie spotykają się, by podpisać papiery rozwodowe, nagle dochodzi pomiędzy nimi do zbliżenia, z którego to jednak Mira wychodzi poraniona. Gdy wydaje się, że to koniec historii, w ostatnim odcinku para znów się spotyka – w roli, jakiej nikt by się po niej nie spodziewał. Serial wzorowany na serialu Ingmara Bergmana z 1973 roku pokazuje, jak z rozmów i gestów można budować trzymającą w napięciu akcję. Jak życie małżeńskie zamknięte w czterech ścianach może intrygować i zaskakiwać. Duża w tym zasługa pary głównych aktorów: Oscar Isaac (Jonathan) znany z widowiskowego, kosmicznego kina – tu gra intelektualistę. Daleki jest jednak od „ciepłych kluch”, „jajogłowego nudziarza”, „frajera w okularach”. Jessica Chastain (Mira) to rudowłosa piękność, która jest wulkanem emocji, raz wampem, a raz niezwykle kruchą istotą. Warto się im „przyjrzeć” i dać zaskoczyć ich relacjami. Tym bardziej, że wnioski nie są jednoznaczne, co przypomina oryginał Bergmana i czasy filmowych klubów dyskusyjnych. Bo warto o tym filmie też – wzorem bohaterów – pogadać.