„Time Skiffs” – Animal Collective

Domino, 4 lutego 2022

„Time Skiffs” – Animal Collective

Artystycznie barwny i przerysowany pop amerykańskiego kwartetu z Baltimore nigdy w pełni do mnie nie trafiał. Intrygował, zaciekawiał, czasem mile zaskakiwał, ale w sumie bardziej lubiłem dokonania jednego z jego członków znanego jako Panda Bear. Niemniej zawsze byłem ciekaw nowych propozycji Animal Collective – tym bardziej teraz, gdy grupa przez ładnych kilka lat nie wypuszczała nowego materiału (poprzedni studyjny album wyszedł w 2016 roku, a ostatni nagrany w pełnym składzie w 2012). Pierwszym zwiastunem „Time Skiffs” był wydany w październiku singiel „Prester John”. Na początku grudnia, w trakcie chicagowskiej odsłony Pitchfork Festival grupa wykonywała na żywo nowy materiał (m.in. otwierające „Dragon Slayer” i „Car Keys”). Wkrótce ukazał się też drugi singiel „Walker”,  a w momencie premiery płyty znane były kolejne dwa promocyjne kawałki: „Strung with Everything” i „We Go Back”. Jakie są te nowe nagrania? Jak zwykle rozśpiewane (dwóch wokalistów), ozdobione masą dźwięków i ubrane w niebanalne harmonie. Twórczość Animal Collective nie jest łatwa do kategoryzacji i w swej oryginalności trudno ją nawet porównywać. Zarazem nie jest nadmiernie trudna, czy tym bardziej nieprzyjemna w odbiorze. Na początku tego wieku grupa stanowiła na pewno nową, odrębną jakość w muzyce alternatywnej. Wytyczyła też nowe ramy dla psychodelicznego popu, bazując na elektronicznych, ale zdecydowanie nie tanecznych aranżacjach. Każdy z muzyków obsługuje po kilka instrumentów – od tradycyjnych gitar przez mocno oryginalne sprzęty po syntezatory i sample – ale całość tworzy równo wyważoną, spójną mieszankę. Jedne nagrania trwają krócej, inne dwa razy dłużej, co nie zmienia zasadniczo ich konstrukcji i form aranżacyjnych. Tu nie ma budowania, narastania, stopniowania. Piosenki po prostu trwają, dzieją się i czasem zajmuje im to więcej minut, a czasem mniej. Single wcale nie wybijają się z całości. „Walker” i „We Go Back” choć mają czas „radiowy” (w przeciwieństwie do dwóch pozostałych piosenek wybranych do promocji) to cechują je zgoła niekomercyjne zakończenia. Zachodzę zatem w głowę na jakiej zasadzie je wybrano? I jak tu nie lubić Animal Collective? Nieco ekscentryczni z nich artyści, ale przecież sympatyczni, pomysłowi i niezmiennie aktywni.

Posłuchaj najnowszej listy przebojów
×