Wśród wielu seriali kryminalnych z narkotykami w tle, „Grupa zadaniowa” wyróżnia się wnikliwym tłem społecznym. To w istocie dobrze rozpisany dramat, w którym bohaterom przychodzi mierzyć się z własnymi słabościami i walczyć o najbliższych. Tom (Mark Ruffalo) jest agentem FBI, który wraca do pracy w terenie. Dostaje do dyspozycji zespół trzech młodych funkcjonariuszy (tytułowa Grupa zadaniowa), którzy mają z nim rozpracować powtarzające się napady na lokalny gang Black Hearts, z których jeden kończy się strzelaniną i zaginięciem kilkuletniego chłopca – Sama. Tom samotnie wychowuje dzieci – w tym dwójkę adoptowanych nastolatków. Adoptowany syn czeka na proces w sprawie zabójstwa kolegi. Tom nie potrafi poradzić sobie z tą sytuacją. Stratą żony, zmianą pracy i relacją z synem. Kiedyś był księdzem, ale jego własne życie boleśnie weryfikuje jego zasady. W ukryciu pije alkohol, unika kontaktów z osadzonym synem, za to w pracę angażuje się niczym porucznik Colombo. Drugim głównym bohaterem jest Robbie (znany m.in. z „Ozark” Tom Pelhprey). Jego brat zginął w wewnętrznych porachunkach gangu. Teraz opiekuje się dziećmi brata – podobnie jak Tom samotnie. To on, z bliskim kumplem, mści się po cichu na „Black Hearts”. I to pod jego dach trafia Sam. Mamy zatem rozgrywkę Robbiego z gangiem i z FBI, a na dodatek problemy rodzinne. Dochodzenie prowadzone przez Toma utrudnia z kolei fakt, że ktoś z jego grupy „sypie”. Dużo w tym serialu uczuć, dylematów i rozterek. Nie brak też brutalnej walki. Nic nie jest proste, czy jednowymiarowe. Gdzieś w tle są bieda i rozczarowanie. Mały Sam trafia do kolejnych domów czekając na opiekę i bezpieczeństwo. Jego postać przejmuje nie mniej, niż losy głównych bohaterów. Ciekawą rolę ma też bratanica Robbiego – 21-letnia Maeve. Musi matkować młodszemu rodzeństwu, prowadzić dom, znosić szalone pomysły wujka, a z czasem wybierać pomiędzy tym co uczciwe, a tym co dobre dla jej rodziny. W grupie Toma również dochodzi do przełomów i dramatów. Jego członkowie mają za sobą nie mniej gorzkie doświadczenia – biedę, przemoc i urazy emocjonalne. Nawet twardziele z gangu czasem pękają, gdy przyjdzie im zadać niechciany cios. Ten świat jest trudny i wydaje się, że nie ma w nim miejsca na dobre scenariusze, a jednak jego bohaterowie robią co mogą, by jakoś poprawić swój los lub wybrnąć z tarapatów. Rzadko jesteśmy tak blisko ludzi w kryminałach – w „Grupie zadaniowej” to ludzie są najważniejsi. Bynajmniej nie jest to kosztem akcji i intryg serialowych. Wydaje mi się, że powstał tym samym serial kompletny w swoim gatunku.