„4” – Nene Heroine

Mystic Production, 24 października 2025

„4” – Nene Heroine

Totalnie nie znałem wcześniej trójmiejskiego Nene Heroine. Fakt, że ich czwarta płyta wygrała w tym roku plebiscyt „Wyborczej” na najlepszy polski album 2025, mocno mnie zmieszał. Na szczęście grupa po latach tkwienia na scenie niezależnej „4” wydała w szeroko dostępnym Mystic Production. Szybko kupiłem album (i słusznie, bo zaraz podrożał o prawe 10 zł) i zacząłem się zapoznawać z zawartością. Panowie grają jazz z dodatkami. Żadnych piosenek. Krzyżują pomysły Floating Points, Grassy Knoll i The Comet Is Coming. Słychać tu zatem post-rockowe echa, trochę psychodelii, a jedną z kompozycji zatytułowali „Bowie”. W zasadzie instrumentarium jest rockowe: gitary, bas, perkusja – tylko jeden z muzyków gra na saksofonie i na flecie. W stosunku do debiutanckiej płyty „Total Panorama” (Alpaka Records 2019) w składzie pozostało trzech oryginalnych muzyków, a z sekstetu, który nagrywał debiut zrobił się kwartet. W ich muzyce jest dużo przestrzeni, zaglądania w zakamarki, zapuszczania się w czeluści. Siedem kompozycji pobudzających wyobraźnię. Raczej refleksyjnych, nieco tęsknych, choć momentami intensywnych. Uczucia co jakiś czas eksplodują mocniejszymi akcentami saksofonu. Muzycy nagrali ten materiał w oderwaniu od cywilizacji, chcąc zanurzyć się w siłach naturalnych żywiołów, szukając czegoś pradawnego, zastygłego a jednak emanującego. Ogrom energii bije choćby od kompozycji „Post-Royal”. Moim ulubionym fragmentem jest z kolei jeden z najdłuższych na płycie - mroczny, odbijający się głębokim echem utwór „Tokyo”. Zimno-falowa sekcja zestawiona jest tu z przejmującym saksofonem. Trudno czuć się przy takiej muzyce spokojnie, czy bezpiecznie. Niektóre dźwięki i odgłosy trudno tu wpasować do konkretnego instrumentu. Nie wiem co siedzi w głowach tych młodych ludzi, ale nie są to raczej pogodne i lekkie myśli. Wieczorny spokój spowija z kolei utwór „Abra”. To jakby połowa zaklęcia rzuconego przed nadejściem nocy. Więcej w nim partii fletu, a perkusja wędruje wolniej, jakby po kamienistej drodze. Zespół grał już na OFF Festiwal i na Męskim Graniu. Nagrywał z Maciejem Cieślakiem ze Ścianki i Piotrem Pawlakiem z Kur, Łoskotu i Bielizny. Miał numer jeden w Trójce dzięki piosence z udziałem Kasi Lins i Szczyla. Teraz rusza w trasę u boku reaktywowanych Pink Freud. Dobrze, że taka muzyka się przebija. Warto się w nią wsłuchiwać.    

„4” – Nene Heroine
Posłuchaj najnowszej listy przebojów
×