"Zimne wybrzeża" - Szczepan Twardoch

Wydawnictwo Marginesy, 12 listopada 2025

Czytam książki Twardocha dopiero od czasów „Króla” (2016) i stąd byłem przekonany, że „Zimne wybrzeża” to jakaś nowość. Dopiero z posłowia zrozumiałem, że to jedno z wczesnych dzieł, wydane pierwotnie w 2009 roku – jeszcze przed sukcesem „Morfiny” (2012). Czytając tą polarną powieść znajdowałem odniesienia do „Króla”, „Pokory” i „Chołodu” – jak się okazuje były to jedynie zaczątki wątków, które potem Twardoch wspaniale rozwinął. „Zimne wybrzeża” to w zasadzie powieść szpiegowska, osadzona w realiach lat 50. XX wieku, dziejąca się na Spitsbergenie. Bohater o przybranym nazwisku Smith jest wysłannikiem zachodniej agencji wywiadowczej (tzw. Firmy ze Szwajcarii), by zbadać sytuację w stacjach polarnych, gdzie krzyżują się wpływy norweskie i radzieckie. Z racji częściowo polskich korzeni, podejmuje się wyjaśnienia zaginięcia polskiego polarnika. Tu tropy sięgają do przedwojennej Warszawy. Cała reszta intryg wynika już z zimnowojennych porządków. W polskiej stacji polarnej ścierają się naukowcy o różnych zapatrywaniach na historię najnowszą – większość ukrywa swoje prawdziwe losy. Wyjątkiem jest młody komunista, który wszystko zawdzięcza szansom, jakie dała mu ludowa ojczyzna. Sam bohater odsłania z wolna swoje losy, które okazują się mocno pogmatwane, jakkolwiek stawiające go jednoznacznie po stronie antykomunistów. Dużo w tej powieści pobocznych wątków, które bardzo ubarwiają główną fabułę. Dostajemy tu choćby opowieść sowieckiego polarnika o osadzie starowierców, którzy opuścili Rosję w XVIII wieku i osiedlili się na lodowym pustkowiu, starając się przetrwać i zaadaptować do nowych, skrajnie trudnych warunków. W świetle sporów o przynależność polityczną Spitsbergenu, co rozstrzygnięto dopiero na początku XX wieku, historia ta miała znaczenie dla radzieckich planów imperialnych. Fantastyczny wątek o długowiecznych, jest tu dodatkowym smaczkiem. Wiele tu też nawiązań do wojennych i powojennych losów, wikłających życiorysy w tragiczny konflikt zbrojny i wielką politykę. Historia odciska piętno na ludziach i samym bohaterze. Przeciwieństwem dla nich jest niezmienna surowość arktycznego świata. Z drugiej strony decyzje i działania poszczególnych osób są tu równie mało sentymentalne, jak bezwzględny i zimny jest polarny świat. Jest tu kilka mocnych fragmentów, które są niczym nagła lodowa rozpadlina. Gdybym nie znał późniejszych dzieł Twardocha, byłbym jeszcze bardziej zaskoczony tą pełną niuansów prozą.

Posłuchaj najnowszej listy przebojów
×