Maynard James Keenan jest jednym z tych niewyżytych artystycznie gości, którzy działają wciąż w kilku projektach. Wiadomo, że tym najważniejszym jest od lat 90. Tool, ale z czasem doszedł A Perfect Circle, a potem – najaktywniejszy wydawniczo Puscifer. Jak na tak płodnego gościa, fakt, że od 2020 roku nie wydał pod żadnym z tych szyldów nowego studyjnego materiału, mógł dziwić. W ubiegłym roku pojawiły się single „Self Evident” oraz „Pendulum”, które w lutym tego roku trafiły na piątą płytę Puscifera „Normal Isn’t”. Dodatkowo album promują tegoroczne single "ImpetuoUs" i „Bad Wolf”. Choć Puscifer to trio: Maynard (wokal, syntezator), Mat Mitchell (gitara, bas, syntezator) i Carina Round (wokal, syntezator), wspierają go w studiu i na scenie dodatkowi muzycy – przede wszystkim perkusista Gunnar Olsen oraz basista Greg Edwards. W nagraniu tej płyty wziął też gościnnie udział sam Tony Levin (King Crimson). Pomysłem na nowe wydawnictwo miało być nawiązanie do rocka gotyckiego. Realizacja jest dość odległa od najprostszych skojarzeń gatunkowych. Bardziej czuć tu chłód, niż grozę. Bas gra mrocznie i mocno, a gitary nieco złowieszczo, ale nie szukajcie tu echa The Mission, czy Sisters of Mercy. Może bliżej do ostatnich płyt Public Image Ltd. Przeważa dość selektywne granie – każdy dba, by jego partie należycie wybrzmiały. Czasem głos Cariny przypomina o klubowych klimatach w stylu lat 90. („Normal Isn’t”). „Bad Wolf” może kojarzyć się z Placebo. Generalnie jednak cieszyć będą się fani twórczości Maynarda – zawsze nieco ponurej, dusznej i klaustrofobicznej. Słychać to choćby w bardziej dynamicznym „A Public Stoning”. Z kolei „The Quiet Parts” rozwija się w niemal transowy kawałek. Fajny jest ostro cięty „Mantastic”, po którym dostajemy dwa singlowe kawałki – bardziej syntezatorowy „Pendulum” utrzymany w stylu Gary Numana oraz prowadzony w średniej dynamice „ImpetuoUs”. Wyróżnia się mechaniczny „Seven One”, który ma w sobie coś z Sisterhood. Zwraca w nim uwagę nieco automatyczny wokal. Więcej gitar słychać w zamykającym całość „The Algorithm”, nagranym na koncercie, a pochodzącym ze ścieżki dźwiękowej do serialu komediowego „American Psycho”. Nowy album Puscifer nie rozpala, ale nieźle się go słucha. Ma swoje smaczki i ciekawe pomysły. Do poziomu Tool’a brakuje, ale fani talentu Keenan’a nie powinni tej pozycji odpuścić.