„Vaim” – Jon Fosse

Wydawnictwo ArtRage, 13 lutego 2026

„Vaim” – Jon Fosse

Na nową prozę Jona Fosse składają się trzy zazębiające się historie. Całość tworzy kameralną opowieść o czwórce osób, których losy łączą się i przecinają na przestrzeni lat. Jak zwykle w twórczości norweskiego noblisty, postacie są w zasadzie pozbawione elementarnego opisu. Nie wiemy jak wyglądają, ile mają lat, nie zawsze wiemy nawet czym się zajmują. Trzech mężczyzn, wycofanych, zamkniętych w sobie, samotnych i jedna kobieta – w przeciwieństwie do nich decydująca i pozbawiona czynnika bierności. Generalnie kobiety w tej powieści są silniejsze. Pierwszy bohater konfrontuje się z nimi, chcąc kupić igłę i czarne nici. W jednym sklepie właścicielka sprzedaje mu używany zestaw za zdecydowanie wygórowaną kwotę, w kolejnym – pomimo lepszej obsługi – sytuacja ze sprzedawczynią się powtarza. Bohater czuje się oszukany, ale i tak doprowadza obydwie transakcje do końca. Główna bohaterka jest jego młodzieńczą miłością. Nazwał jej imieniem swoją łódź, co stało się przyczynkiem do rówieśniczych żartów. Po latach dowiaduje się, że dziewczyna wyszła za mąż i przeprowadziła się do innej miejscowości. Gdy trafia tam podczas nieudanej wyprawy w poszukiwaniu igły i nici, dawna ukochana zjawia się niespodziewanie przy jego łodzi i prosi o pomoc. Zdarzenia nieco absurdalne wpływają realnie na życie bohatera, który zostaje postawiony przed nieoczekiwanymi dla niego faktami, a on ulega im, nie potrafiąc inaczej się zachować. Kolejny mężczyzna cierpi na samotność. Jak się okazuje to przyjaciel bohatera z pierwszej części. Nie ma innych znajomych. Niestety, odkąd w życiu przyjaciela pojawiła się „ta nieprzyzwoita” kobieta, ich relacja uległa osłabieniu. Kto zatem puka teraz do jego drzwi? Drugi mężczyzna traktuje to zdarzenie jako poważną zagadkę, tym bardziej, że gdy w końcu otwiera drzwi, nikogo za nimi nie widzi. Pukanie jednak powraca. Te zdarzenia dzieją się kilka lat po opisanych wcześniej. Tu do poczucia absurdu dochodzi element niepokoju i śmierci. W części trzeciej najpierw dowiadujemy się, jak trzeci z mężczyzn został poznany przez znaną nam już z poprzednich części kobietę, jak nakłoniła go do zamieszkania w jego domu i jak ta historia powtórzyła się po latach. Wszystkie te zdarzenia mają w sobie jakiś fatalizm. Surowy krajobraz, nadmorskie życie, poczucie samotności, prostota życia i zdarzeń. Bohaterom wystarcza kilka „dobrych” ubrań, czasem krótka rozmowa, wypicie piwa, zwyczajne posiłki. Wszystko jest tak proste, że aż do siebie podobne, tak jak imiona i nazwy łodzi. Fosse wspaniale buduje klimat i poczucie zamknięcia oraz zagubienia swoich bohaterów. Jego proza wciąga, intryguje i jakoś wzrusza. Czasem niewiele trzeba, by dużo powiedzieć. Pomimo powtarzalnych fraz, ostrożnego postępowania bohaterów, w ich życiu pojawiają się gwałtowne zdarzenia, często niezrozumiałe, a jednak zawsze akceptowane. Odmienny to świat, dziennie hipnotyzujący. Nie wiem, czy to dobrze, że tak mocno do mnie przemawia.

Posłuchaj najnowszej listy przebojów
×