„Góra” - Ralph Kamiński

Polydor, 20 marca 2026

„Góra” - Ralph Kamiński

Generalnie nie lubię afektowanych artystów, doceniam natomiast tzw. wrażliwców. Ralph Kaminski porusza się po cienkiej granicy pomiędzy artystą przerysowanym i prawdziwym. W zasadzie trudno powinno być mi akceptować sceniczne stylizacje, przybieranie form i barw wokalnych. Tymczasem z Ralphem Kaminskim jestem, odkąd przypadkiem wysłuchałem jego koncertu w Krakowie. Nie był wtedy jeszcze popularny i tak bardzo cieszył się, że ludzie chcą go słuchać. Najnowsza płyta jest bardzo intymna i liryczna. Są tu skrzypce, pianino, ciepłe słowa i zdrobnienia. Tytułowa „Góra” nagrana z góralskim chórem, przypomina przedwojenne szlagiery dla pensjonarek. Jest pięknie i przejmująco. W percepcji tej płyty na pewno pomaga mi znajomość z Antonym Hegarty’m. Łatwiej mi znosić tą całą ckliwość. Ralph chował się bez ojca i ten brak „twardej” ręki ukształtował jego artystyczny charakter. Momentami śpiewa jak Cugowski, a czasami jak Rojek. Zawsze jednak pozostaje sobą, a jego twórczość pozostaje czymś wyjątkowym i rozpoznawalnym na polskiej scenie. Bez względu na koncepcję albumu, dostajemy zbiór wyznań odkrywających zarówno marzenia, jak i bolesne wspomnienia. Zawsze towarzysza temu ładne melodie i pełne zaangażowanie wykonawcze. Wszystko to jakoś jest niedzisiejsze. Nie młodzieżowe i nie modne. Pomimo tego Ralph Kaminski dociera ze swoją kreacją do wielu słuchaczy. Dużo na tej płycie smutku, wzruszeń i tęsknot, ale jakoś nie robi się od słuchania tej płyty minorowo. Te piosenki wciągają i przeważnie czarują, choć czasem ich przekaz mógłby co najmniej niepokoić („Ania”). W tej mierze kojarzy mi się ta płyta z amerykańską prozą gotycką, gdzie pod schludnością i słodkim uśmiechem, czai się dziwna groza. Po wystawnych, niemal brokatowych płytach, dostajemy materiał bardziej stonowany. Nie znaczy to bynajmniej grania ciszą. Aranżacje i wokale są wciąż bogate, a w piosenki wkracza co jakiś czas słonce i optymizm („Nie bój się na zapas”). Obawiam się, że nowe piosenki Ralpha Kaminskiego nie trafią na fale radiowe i listy przebojów, ale zapewniam, że żaden fan jego talentu nie poczuje się tą płytą choć trochę rozczarowany.   

„Góra” - Ralph Kamiński
Posłuchaj najnowszej listy przebojów
×