Ekranizacja amerykańskiej powieści „The Axe” Donalda E. Westlake’a była dla twórcy „Oldboya” i „Służącej” wieloletnim wyzwaniem. Być może historia kierownika z firmy papierniczej mogłaby trafić na lepszy czas, ale dramaty pracownicze wobec postępu technologicznego są wciąż aktualne. Man-soo grany przez Byung hun Lee (znanego choćby jako Lider w „Squid Game”) czuje się spełniony życiowo. Jest szanowany w pracy – właśnie dostał w prezencie węgorza w uznaniu dla zasług – wykupił swój rodzinny dom, ma wspaniała rodzinę, własną szklarnię w której uprawia bonsai. Żonę stać na lekcje tenisa, a córkę – gry na wiolonczeli. I nagle, w ten idylliczny świat wkrada się zawodowy cios – zadany niczym tytułową siekierą z literackiego pierwowzoru. Man-soo traci pracę w ramach systemowych redukcji. Żeby utrzymać dotychczasowy status życiowy, musi szybko znaleźć nową posadę. Na lokalnym rynku przetrwała jednak tylko jedna firma papiernicza, do której ustawiła się kolejka doświadczonych menadżerów. Bohater nie potrafi odnaleźć się na rynku pracy. Rodzina musi zacząć oszczędzać, co go dodatkowo frustruje. Słyszy uwagi syna o marnym jedzeniu, widzi tęsknotę córki za psami które trzeba było oddać do dziadków, żona rezygnuje z tenisa i zatrudnia się jako asystentka stomatologiczna. Problemy narastają. Man-soo traci poczucie własnej godności, uważa, że żona go zostawi dla kogoś atrakcyjniejszego. Opracowuje zatem plan ingerencji w proces rekrutacji i w tajemnicy przed wszystkimi zamienia się w wyrachowanego gracza. Okazuje się jednak, że wcielenie planów w życie jest trudniejsze, niż się spodziewał. Park Chan-wook pokazuje jak cienka jest granica pomiędzy zwyczajnym, spokojnym zżyciem, a krwawym horrorem. W każdym zdesperowanym człowieku czai się jego druga natura. Man-soo sięga po pamiątkową broń ojca. Jego żona zdejmuje stanik przed rozmową z bogatym sąsiadem, który chce odkupić ich dom. Syn postanawia okraść z kolegą sklep ze smartfonami. Wszyscy ukrywają swoje działania, ale ostatecznie rodzina musi się zjednoczyć. W charakterystycznym dla kina koreańskiego stylu, życie okazuje się tragikomedią i walką klasy uciśnionej o przetrwanie. Trudno może uwierzyć w te wszystkie akty desperacji, ale gdy nagle tak wiele jest do stracenia, a lata wysiłków przestają się liczyć w mgnieniu oka, pozostaje albo degeneracja, albo walka na śmierć i życie. Świat się nami nie przejmuje, wszystko jest zatem w naszych rękach – zdaje się mówić Park Chan-wook.