Single Depeche Mode lata 90.

1990-1998

Single Depeche Mode lata 90.

„Policy of Truth” (1990) 46:46

Drugi singiel z „Violator” i jeden z większych przebojów zespołu. Początek sięgania przez Gore’a po gitarę, co jeszcze lepiej słychać w instrumentalnym utworze ze strony B „Kaleid”. Momentami można poczuć się  też jakbyśmy słuchali Prodigy, ale takiego z - wówczas - niedalekiej przyszłości. Także słuchając remiksów można zauważyć, że zespół śledzi co się dzieje wokół. W takim choćby „Capitol Mix” słychać już klubowe rytmy, czy efekty samplingu. Naprawdę nie przypadkiem zespół stanie się za chwilę gwiazdą i natchnieniem nowej sceny. Światowe notowania Depeche Mode od początku lat 90. poszły mocno w górę, choć nie wszyscy starzy fani ucieszyli się z nowego oblicza zespołu. Dwa lata później w MTV będzie puszczany utwór „Policy of Truth” w gitarowym wykonaniu Terry Hoax.

„World In My Eyes” (1990) 66:50

Trzeci i ostatni singiel z „Violator”. Kupiłem go na kasecie magnetofonowej (pirackiej), skuszony dodatkowymi dwoma nagraniami, jakich nie było na dużej płycie. „Happiest Girl” i „Sea of Sin” to w dodatku utwory wokalne, co podbija ich znaczenie. Kompaktowa edycja singla to znak czasu – skoro można zmieścić na nośniku ponad godzinę muzyki, to po co się ograniczać? Dostajemy zatem aż pięć wersji utworu tytułowego (wszystkie różne od miksu albumowego), cztery podejścia do „Happiest Girl” i dwa do „Sea of Sin”. Utwór tytułowy – w przeciwieństwie do dwóch poprzednich singli - jest typowo syntezatorowy. Wysłuchanie tego wydawnictwa pozwala jednak dostrzec zmiany aranżacyjne, jakie dokonały się w muzyce Depeche Mode. Może nawet bardziej po umieszczonych tu remiksach, niż w przypadku płyty „Violator”.

„I Feel You” (1993) 50:41

Jeśli słuchając remiksów grupy z początku nowej dekady, nie poznawałem dawnego stylu Depeszów, to w przypadku singla „I Feel You” zrozumiałem, że nowa dekada pogrzebała lata 80. na dobre. Podobnie pewnie czuli się fani U2 dostając „Achtung Baby”, a potem kolejne płyty Irlandczyków z lat 90. Co prawda druga strona singla to piękna piosenka „One Caress”, która trafiła także na „Songs of Faith And Devotion”, ale utwór tytułowy – tu podany w siedmiu wersjach – to już atak na syntezatorowe dusze fanów. Utwór jest ciężki, oparty na gitarowym motywie, zaśpiewany wyjątkowo mocno i emocjonalnie. Oczywiście był to efekt muzycznych wydarzeń za Atlantykiem, ale też wkroczenia muzyków na ścieżkę rock’n’rollowego życia w trasie. Krok ten okazał się kosztowny dla zespołu, ale również przyniósł mu rzesze nowych fanów i zmianę nastawienia wielu dziennikarzy. Gdybym miał wyróżnić jakieś remiksy, to postawiłbym chyba na głównie instrumentalne „Swamp Mix” oraz „Renegade Soundwave Afghan Surgery Mix”. Naprawdę jest czego szukać na tym wydawnictwie.

„Walking In My Shoes” (1993) 45:20

Drugi singiel z „Songs of Faith…”. Numer tytułowy jest oczywiście mocnym punktem repertuaru koncertowego, ale także strona B zasługuje na uwagę. Utwór „My Joy” nie trzyma może albumowego poziomu, ale spośród nagrań znanych tylko z singli, na pewno się pozytywnie wyróżnia – także dość nietypowym aranżem z dęciakiem i smyczkami. Remiksy tych dwóch nagrań również są interesujące. Choćby ta gitara i skrecze w „Grungy Gonads Mix”. To wciąż bardzo dobry czas dla remiksów grupy. Nie dziwne, że kolejne dekady przyniosły składanki „przeróbek” wydane na dużych płytach. Znam nawet takich, którzy dopiero po remiksach przekonali się do Depeche Mode.

„Condemnation” (1993) 51:36         

Tak jak w „Condemnation”, zespół nigdy nie brzmiał. Soulowe zacięcie robi wrażenie. Z kolei na stronie B znalazł się śpiewany przez Gore’a „Death’s Door” – tu w wersji „jazzowej”. Potem dostajemy trzy bogate wersje, znanego z płyty, utworu „Rush”. Instrumentalny „Amynitrate Mix” to wręcz wkroczenie w rejony techno. Wydawnictwo uzupełniają cztery koncertowe nagrania z Mediolanu: „Condemnation”, „Personal Jesus”, „Enjoy The Silence” oraz „Halo”. Naprawdę mocne wykonania – np. z nieznaną z innych wykonań dogrywką gitarową w „Enjoy The Silence”. Kolejny świetny zestaw, godny uwagi nie tylko fanów.

„In Your Room” (1994) 68:47

Ostatni singiel z „Songs of Faith and Devotion” i zarazem ostatnie wydawnictwo Depeche Mode z Alanem Wilderem w składzie. Obok głównego nagrania, które należy do moich ulubionych w całej karierze zespołu, znalazły się tu dwie nowe wersje kończącego „Songs of Faith…” utworu „Higher Love”. Dwa miksy „In Your Room” wyprodukował niejaki Butch Vig, a jedną Portishead. To też dowodzi wyjątkowej pozycji Depeszów w latach 90. Zestaw uzupełniają znów nagrania koncertowe – tym razem z francuskiego Lievin.  Są to: „In Your Room”, „Policy of Truth”, „World In My Eyes”, „Fly On The Windscreen”, „Never Let Me Down Again” oraz „Death’s Door”. Zespół w tym okresie zabezpieczył swoją sympatię po stronie miłośników nowej elektroniki, ale też pokazał scenie rockowej, że i tu ma coś do zaoferowania. W studiu i na koncertach zaczął pojawiać się zresztą gościnnie dodatkowy gitarzysta.

„It’s No Good” (1997) 47:09

Album „Ultra” nagrany tylko w trio, przyniósł kolejne zmiany w brzmieniu grupy. Singiel „It’s No Good” był właściwie jedynym nawiązującym do bardziej synth-popowego stylu zespołu. Już jednak instrumentalny utwór ze strony B – „Slowblow” ukazywał zespół w mrocznym, trip-hopowym wydaniu. Także zaprezentowane tu remixy nie mają nic wspólnego z popem. Kolejni producenci dokładają ciężkiego basu, pogłosów, szumów, drum’n’bass’owej nerwowości. Utwór tytułowy doczekał się tu pięciu nowych miksów, a „Slowblow” jednego. Kolejny niezwykle udany kompaktowy singiel grupy z lat 90.

„Useless” (1997) 53:22

Ostatni singiel z „Ultra”. Aż osiem różnych wersji nagrania tytułowego – w tym wersja koncertowa zarejestrowana 10 kwietnia 1997 w Adrenaline Village. Trio wspierali na scenie Dave Clayton na klawiszach oraz Christian Eigner na perkusji. Za remiksy odpowiadają tu m.in. gwiazdy techno: Carl Craig ze sceny w Detroit, Kruder & Dorfmeister ze sceny austriackiej oraz Brytyjczyk CJ Bolland. Dodatkowo wydawnictwo zawiera teledyski do „Barrel Of A Gun” i „It’s No Good” autorstwa Antony Corbijna. Pomimo dużego udziału elektroniki, utwór oparty jest jednak na gitarowym motywie. Fani tzw. „nowych brzmień” mają czego szukać na tej płycie. Ciekawe rytmy i podziały, przestrzenne tła, głębokie basy. Każdy znajdzie tu swój ulubiony miks. Moim faworytem jest chyba ten Krudera & Dorfmeistera.

„Only When I Lose Myself” (1998) 71:41

Lata 90. zespół pożegnał drugą składanką singli, obejmującą lata 1986-1998. Jedynym premierowym nagraniem był na niej właśnie „Only When I Lose Myself”. Singiel wyszedł w dwóch wersjach, co na tym wydawnictwie połączono i wyszedł kolos trwający blisko 72 minuty. Oprócz utworu tytułowego zremiksowanego dodatkowo m.in. przez Gus Gus, pojawiły się dwa dodatkowe, nowe nagrania: „Surrender” oraz „Headstar” (także z dodatkowymi miksami). Całości dopełniły nowe wersje „World In My Eyes” oraz „Painkiller” z drugiej strony singla „Barrel Of A Gun”, tu w wydaniu DJ Shadow’a. W nagraniu singla wziął znów udział gościnnie Christian Eigner na perkusji. Przyznam, że od utworu tytułowego bardziej podoba mi „Surrender”, a nawet instrumentalny „Headstar”. (także w podkręconej wersji Luke’a Slatera). Interesujące są natomiast opracowania „Only When I Lose Myself”, jak „Subsonic Legacy Mix” i „Dan The Automator Mix”. Całe wydawnictwo w godny sposób zamyka dekadę zmian stylistycznych zespołu i dokumentuje rosnący wpływ Depeszów na kolejne pokolenie artystów.    

Posłuchaj najnowszej listy przebojów
×