„Dream On” (2001) 46:29
Wydany w kwietniu 2001 roku singiel „Dream On” zapowiadał kolejny album grupy: „Exciter”. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że płyta nie została doceniona na miarę swojej jakości. Ten singiel pokazuje, jak wiele ciekawych rzeczy działo się wówczas w strukturze nagrań grupy. Siedem wersji tytułowego tematu doskonale pokazuje, jak wielobarwne było podejście do twórczości zespołu. Miksy Kid 606, Dave’a Clarka, Octagona, czy Bushwacka prezentują bogatą paletę elektronicznych brzmień. Każdy miks wnosi tu coś nowego i odmiennego. Do tego dochodzi instrumentalny utwór „Easy Tiger”, który przypomina psychodeliczne ścieżki z końca lat 60. Jedną jego wersję zmiksował Bartrand Burgalat, który szturmem podbił ówczesny rynek muzyczny. Szkoda, że przegapiłem pozostałe single z tego okresu.
„Enjoy The Silence…04” (2004) 30:30
Zbiorowi remixów grupy z lat 1981-2004 towarzyszył promocyjny singiel z przeróbką największego hitu zespołu. Dostajemy go tu w wersji „Richard X Extended Mix” oraz „Evan Pearson Extended Remix”. Do tego dochodzi potężny „Cicada Remix” utworu „World In My Eyes” oraz „The BRAT Mix” nie wydanej na singlu kompozycji „Mercy In You”. Była też inna edycja tego singla z dodatkowym utworem „Halo”, ale w wersjach takich jak na składance. Ten zestaw nie powtórzył się na dużej płycie – nawet w wersji 3CD. Większość tych opracowań jest na pewno zdecydowanie klubowa i wymaga niezłej kondycji parkietowej. Wyjątkiem jest spokojniejsze „Mercy In You”, bliskie klimatowi oryginału z „Songs of Faith…”
„Precious” (2005) 18:09
Ten świetny numer był zwiastunem płyty „Playing The Angel” i obiecywał powrót do stylu zespołu z czasów „Violator”. W pewnym zakresie tak się stało, przy czym proporcje przechyliły się bardziej w stronę charakteru „Personal Jesus”, niż „Enjoy the Silence”. Na singiel trafiły dwie wersje utworu tytułowego odmienne, niż na płycie - bardziej klubowe: „Sasha’s Gargantuan Vocal Mix (Edit)” oraz „Misc. Full Vocal Mix”. Dodatkowo umieszczono tu udany, poza albumowy kawałek „Free”, który jest niewątpliwie ozdobą wydawnictwa i jedną z ostatnich prawdziwych stron B w dyskografii grupy. To oczywiście jedna z wersji tego singla, ale niewątpliwie warta uwagi i chyba najbogatsza z dostępnych na CD.
„A Pain That I’m Used To” (2005) 31:37
Drugi singiel z „Playing The Angel” doczekał się aż pięciu remiksów. Wśród nich znalazł się m.in. miks Goldfrapp z przetworzonym wokalem Gahana i Alison Goldfrapp. Są też dwa podejścia Jacques’a Lu Conta – w tym jedno dubowe. Można się zastanawiać, czy warto przez pół godziny słuchać tego samego kawałka, ale w istocie to nie jest ten sam kawałek. Moim faworytem jest tu chyba „Bitstream Spansule Mix”.
„Suffer Well” (2006) 37:24
Trzeci singiel z „Playing…”, wydany już w 2006 roku. To znów Jedna z wersji dostępnych wówczas na rynku. Tu dostajemy aż sześć podejść do głównego nagrania – w tym w wykonaniu takich artystów jak M83 i Tiga . Miksy trwają zasadniczo ponad 6 minut każdy, więc generalnie trzeba lubić takie zabawy w przeróbki. Moim faworytem jest „Alter Ego Remix”, ale i wersja M83 jest naprawdę oryginalna. Warto podkreślić, że pierwszy raz od bardzo dawne autorem nagrania nie jest Marlin Gore, a trio: David Gahan, znany z koncertów Christian Eigner oraz Andrew Philipott. Właśnie od tej płyty Gore zaczął dzielić się kompozycjami na duże płyty, ale i na promocyjne single.
„Martyr” (2006) 9:50
Pod koniec 2006 roku ukazał się kolejny album składankowy zespołu zatytułowany „The Best Of, vol. 1”. Zwiastował go nowy utwór „Martyr”, będący tak naprawdę jedynym magnesem dla fanów. Lepiej jednak było nabyć sam singiel. Tym bardziej, że dostawało się ekstra udane opracowanie piosenki w rozbudowanej wersji „Booka Shade Full Vocal Mix (edit)”. Słychać w niej cytat z „Behind The Wheel” Kompozycja autorstwa Gore’a jest niezła, ale na pewno nie wybitna. Co ciekawe, wyszedł też utwór „Martyr” w wersji DVD z innymi mixami audio. Single DVD to również rynkowa przeszłość.
„Wrong” remixes (2009) 29:21
Jeden z moich ulubionych numerów zespołu, zapowiadał album „Sounds of the Universe”. Ten singiel – poza wersją podstawową – zawiera w tej edycji cztery dodatkowe miksy. Stroną B na innej edycji była kompozycja Gahana „Oh Well”, którą dostałem w specjalnym box’ie albumowym. Natomiast na tym wydaniu jest m.in. b. udana wersja „Trentmoller Club Remix”. Pozostałe podejścia można uznać za przeciętne na tle jakości „Wrong”.
„Fragile Tension”/”Hole to Feed” (2009) 46:36
To tak zwany singiel z podwójną stroną A. „Fragile Tension” to kompozycja Gore’a, a „Hole To Feed” Eignera, Gahana i Philipotta. Utwory te dostajemy w radiowych wersjach a także w dodatkowych remiksach (po dwa każdy). Uwagę zwraca m.in. przeróbka „Fragile Tension” dokonana przez zespół Peter Bjorn and John, dodający jej nieco beatlesowskiego klimatu. Poza tym na wydawnictwie znalazły się remiksy dwóch innych nagrań z płyty „Sounds of the Universe” – znów sprawiedliwie podzielone wg autorów. Roger Sanchez zaproponował klubowy mix kawałka Gore’a „Perfect”, a utwór „tria” „Come Back” przygotował SixToes. Trzeba przyznać, że wszystkie umieszczone tu wersje są interesujące.
„Peace” remixes (2009) 36:30
Bardzo lubię także ten utwór. Singiel zawiera – poza wersją podstawową – pięć dodatkowych opracowań kawałka Martina Gore’a. Dużo się w nich dzieje. Moją uwagę zwrócił mocno elektroniczny „Sid LeRock Remix”. Ciekawostką są podziękowania dla dawnego klawiszowca Can – Irmina Schmidta i jego żony przy ostatnim – także bardzo udanym - miksie „Justus Kohnocke Extended Disco Club Vocal Remix”. W przeszłości grupa współpracowała wszak z byłym perkusistą Can – Jackie Liebezeitem.
„Heaven” (2013) 7:31
Singiel promujący album „Delta Machine”. Poza wersją albumową zawiera na tzw. stronie B kawałek „All That’s Mine”, który trafił potem na wersję deluxe „Delty”. Ten drugi numer jest autorstwa Gahana i Kurta Uenali. Taki duet autorski podpisał trzy utwory na podstawowej wersji płyty oraz dwa dodatkowo na wersji deluxe.
„Heaven” remixes (2013) 26:48
Druga wersja singla, tym razem oprócz edycji albumowej dostajemy cztery remixy, za które odpowiadają m.in. Blawan i Matthew Dear. Mnie najbardziej podoba się „OWLLE Remix”. Ciekawa jest też interpretacja „Matthew Dear vs. Audion Vocal Mix”.
„Soothe My Soul” (2013) 35:51
Drugi przebój z „Delta Machine” w sześciu nowych odsłonach. Jest naprawdę rozrywkowo i dynamicznie, poczynając od porywającej wersji Steve’a Angelo i Jacques’a Lu Conta po bezwzględne „Black Asteroid Remix” i jedyne bardziej refleksyjne opracowanie w „Gregor Tresher Soothed Remix”.
„Should Be Higher” (2013) 24:11
Ostatni singiel z „Delty”. Utwór autorstwa Gahana i Uenali. Wydawnictwo otwiera, zaskakujący gitarowym brzmieniem, remiks Jima Sclavunos’a z Grindermana, a kończy radiowa wersja piosenki. W sumie dostajemy tu pięć podejść do „Should Be Higher”. Wszystkie są warte uwagi, bo każde ma odmienny charakter. Taki „MAPS Remix” niosą w zasadzie same syntezatory, a „Jim Jones Revue Remix” rock’n’rollowe gitary i pianino.
„Where’s the Revolution” remixes (2017) 29:13
Pierwszy singiel promujący album „Spirit”. Oprócz wersji albumowej, znalazły się tu cztery przeróbki w tym zaskakująca wzniosłością wersja Algiers. Bardzo udaną interpretację stworzył Ewan Pearson. Choć jego miks trwa prawie dwa razy dłużej, niż oryginał, to przypomina pomysłowością maksisinglowe wersje przebojów DM z lat 80.
„Going Backwards” remixes (2017) 49:32
Drugi singiel ze „Spirit” zawiera aż 7 wersji tej piosenki. Począwszy od miksu radiowego, przez technowe podejścia Chrisa Liebinga, ekstatyczny miks Solomuna, po interesująco odmieniony rytmicznie remiks Mayi Jane Coles. Dodatkowym rarytasem jest niemal bluesowa wersja innej piosenki ze „Spirit” - „Poison Heart” przygotowana przez Soulsavers.
„Cover Me” remixes (2017) 50:53
Ostatni singiel z płyty „Spirit”, ostatni wydany za życia Andy Fletchera i ostatni wydany przez zespół na CD. Znalazło się na nim 7 wersji utworu tytułowego plus dość mocny remix znanej z płyty kompozycji Martina Gore’a „So Much Love”. „Cover Me” to z kolei kompozycja Eignera, Gahana i Peta Gordeno. Jej wersja radiowa odbiega od albumowej – jest bardziej leniwa. Zaraz potem dostajemy wersję zrobioną przez Warpaint co, podobnie jak w przypadku spotkania z Algiers, dobrze świadczy o relacjach z nową sceną gitarową. Uwagę zwraca także nietypowa jak na utwory DM wersja „Texas Gentlemen Remix”. Generalnie warto posłuchać całości.