„you seem pretty sad for a girl so in love” – Olivia Rodrigo

Geffen, 12 czerwca 2026

„you seem pretty sad for a girl so in love” – Olivia Rodrigo

Olivia Rodrigo się zakochała, a potem boleśnie przeżyła rozstanie. O tym jest jej nowa, trzecia studyjna płyta. Po dwóch bestsellerowych wydawnictwach, przyszedł kolejny przebój, który promowany był przez singiel „Drop Dead”. Utwór dotarł do miejsca 1 amerykańskiego Billboardu, podobnie jak przynajmniej jeden singiel z dwóch pierwszych płyt. Olivia Rodrigo pisze historię popu, bo jej albumy także meldowały się, jeden po drugim, na szczycie Billboardu. W Polsce odbiór nowej płyty dawnej gwiazdy Disneya zdominował w pewnych kręgach efekt współpracy z liderem The Cure. Już wydanie w ub. roku koncertowego singla z wielkimi przebojami The Cure „Just Like Heaven” oraz „Friday I’m In Love” sprawiło, że wokół młodej Amerykanki zgromadziło się grono nowych fanów. Teraz drugi singiel z najnowszej płyty nosi tytuł „The Cure”, a w utworze „What’s Wrong With Me” słyszymy Roberta Smitha. Olivia Rodrigo już wcześniej powoływała się na fascynację The White Stripes, czy Rage Against the Machine, a na scenie wspomagali ją David Byrne, Feist, czy Weezer. Nie zmienia to faktu, że mamy do czynienia z artystka pop, która jest otwarta na inne gatunki i podoba jej się różna muzyka. Poprzedni album „GUTS” był bardziej gitarowy i brzmiał niemal indie-rockowo. Tegoroczna płyta jest przede wszystkim bardziej romantyczna – zarówno w miłosnych uniesieniach, jak i bólu rozstania. W warstwie muzycznej mniej tu energii, czy młodzieńczego buntu. Miłośnicy muzyki alternatywnej prędzej znajdą tu podobieństwo z New Order, niż z Pixies. Większą rolę pełnią teraz syntezatory. Taki „Maggots of Brain” to dobry przykład wskrzeszenia pop-rocka z lat 80. w stylu The Bangles. „My Way” przypomina bardziej dziewczęcy Garbage. Singlowy „The Cure” rozwija się od szarpanej gitary akustycznej, niczym w „Blood” tytułowej formacji, do bogato zaaranżowanego finału. Zaśpiewana z Robertem Smithem ballada nie specjalnie mnie przekonuje, ale pewien urok niewątpliwie ma. Kawałek „Expectations” przypomina mi synth-popowe hity sprzed lat, początek skojarzył mi się z „Enola Gay” OMD, choć rozwinięcie to już raczej Wet Leg skrzyżowane z Devo. Jest tu też kilka smutnych ballad z pianinem lub gitarą akustyczną i smyczkami. Temat płyty zobowiązuje do paru łzawych nut. Fiolet poprzednich okładek, zastąpił na okładce dziewczęcy róż, a sama Olivia w kreacjach okładkowych postawiła bardziej na delikatność. Życzę jej jak najlepiej, choć mnie ta płyta podoba się jednak trochę mniej, niż poprzednia.       

„you seem pretty sad for a girl so in love” – Olivia Rodrigo
Posłuchaj najnowszej listy przebojów
×