Nowa płyta OKIego jeszcze bardziej obrosła w elektronikę. Dużo się dzieje w podkładach, przy czym dominują chłodne klimaty, depresyjne basy i przestrzenne klawisze. Nastrój jest raczej smutny, a czasem też gorzki. W otwierającym utworze „My Love” słyszymy gościnnie amerykańskiego rapera Machine Gun Kelly’ego. Język angielski pojawia się na tej płycie jeszcze kilka razy w mniejszych dawkach, ale skręt w amerykańskim kierunku jest wyraźnie widoczny. Raz to damskie chórki, innym razem skandowane zawołania, niczym u gwiazd czarnego rapu zza Atlantyku z lat 90. Za każdym razem OKI dba o nośne melodie i refreny. Przebojowy kierunek ma „Jeszcze raz” zrobiony z Ewą Farną i Otsochodzi i Young Igim. Gdyby nie kilka słówek, numer mógłby chodzić w radiu i zostać wakacyjnym hitem. Równie popowy styl ma „Baby Blue” z wątkiem zaczerpniętym z przeboju zespołu Dwa plus Jeden „Chodź, pomaluj mój świat”. Przyznam, że porusza mnie szczerość kawałka „W razie w” zrobionego z Sobelem. Jest w nim rapersko-kumpelska solidarność i prostota wartości. Do tego dochodzi naprawdę zaraźliwa melodyjność i ładnie poprowadzony temat w refrenie. Podobny wydźwięk ma „Bro”, ale numer oparty na motywie gitarowym mniej mnie przekonuje muzycznie. Opowieści i wspomnienia niosą „Znasz mnie?” i „GOAT/SIMP”, przy czym z pierwszego łatwiej czytać, z drugiego jakby mniej. Dużo frustracji wylewa się z „Cyrrus Freestyle”. OKI jest gościem, który mówi co mu leży na wątrobie. Nie kryje się i nie udaje. W „Krzycz dla mnie” z prostotą odnosi się do własnego sukcesu i znaczenia jaki odgrywa on w jego życiu. Pomimo jaśniejszego tła, druga część „W razie w” wcale nie jest weselsza. Brzmi niemal jak ewentualne pożegnanie. Polski trap nie jest specjalnie wyrafinowanym stylem, ale płyty OKIego potrafią wciągnąć i jakoś zafrapować. Słychać, że za tymi nagraniami stoi konkretny człowiek i opisuje swój świat najlepiej, jak potrafi. Muzycznie się to broni. Konwencja nie jest specjalnie alternatywna – to raczej główny nurt, gdyby nie niektóre słowa, jakie hamują OKIemu dostęp do masmediów. Technicznie jest to naprawdę dobre, no i jest jakiś progres w organizacji tła.