„Romanticize the Dive” – Metric

Thirty Tigers, 1 maja 2026

„Romanticize the Dive” – Metric

Moim pierwszym wpisem na KiLiMuWy była relacja z koncertu zespołu Metric w warszawskim klubie Stodoła w ramach promocji płyty „Art of Doubt”. Po drodze wyszły jeszcze dwie części „Formentery” i oto dziś pochylam się nad dziesiątą płytą kanadyjskiego kwartetu. Grupa powiązana ze sceną niezależną Toronto (choćby przez współpracę jej liderów z Broken Social Scene), wierna jest swojemu pomysłowi na granie od początku wieku. Gitary, klawisz i zmysłowy wokal Emily Haines potrafią przekonać do siebie fanów zarówno nowej fali, jak i synth-popu. Najnowszy album w zasadzie niczego nie zmienia w wizerunku grupy, ale jak tu nie pokochać Metric, skoro mają choćby taki numer, jak otwierający singiel „Victim Of Luck”. Od pierwszego odsłuchu ogarnął mnie błogi uśmiech. Ten przyjemny, basowy syntezator, przebojowy śpiew Emily i zgrabne przejście w refrenie. Idealny hit, który chce się zaraz włączyć jeszcze raz. Coraz rzadziej tak mnie ujmują piosenki. Uroczo wypada też kontynuacja w postaci motorycznego „Wild Rut”, ozdobionego ładnym klawiszowym aranżem, naśladującym miejscami kwartet smyczkowy. Tuz po nim dostajemy drugi singiel „Time Is a Bomb” – nieco spokojniejszy, ale niewątpliwie ładny. Emily śpiewa w nim delikatniej, bardziej zwiewnie i dziewczęco. Syntezatorowy rytm powraca w trzecim singlu „Crush Forever” i to znów jest wyrazisty kawałek, najbliższy estetyce synth-popu. Na poziomie „Tremolo” album się normuje. Obok ostrzejszych fragmentów, lokują się łagodniejsze piosenki, jak „Moral Compass”, „As, If You’re Here”, czy bardziej ejtisowe „Loyal”. Moją uwagę zwrócił ponownie utwór „Antigravity”, niewątpliwie mocniej akcentujący syntezatorowy styl zespołu, ale też bliżej nurtu dark-electro. Bliżej tu Kanadyjczykom do Ladytron. „Clouds to Break” rozpoczynają partie niczym z początków New Order, ale po chwili wchodzi łagodny wokal, który poprawia nastrój. Album kończy bardziej gitarowy, przyjemny utwór „Leave You on a High” przywołujący klimat The Chameleons. Metric jest o tyle wyjątkowym zespołem, że jego muzyka niesie ze sobą specyficzną mieszankę euforii i nostalgii. Ja się jeszcze na nich nie zawiodłem.   

„Romanticize the Dive” – Metric
Posłuchaj najnowszej listy przebojów
×