Sun Ra Arkestra - koncert

Inne Brzmienia, Lublin 4 lipca 2026

Sun Ra Arkestra - koncert

Jak podejść do zespołu, który pierwszą płytę nagrał w 1957 roku, a ostatnią – jak dotąd - w 2024? Sun Ra Arkestra to legenda jazzu. Co prawda jej lider zmarł w 1993 roku, ale na czele stoi grający wciąż w zespole saksofonista Marshall Allen. Stara się on kontynuować pracę Sun Ra – nie tylko na gruncie muzycznym, ale też filozoficznym i artystycznym. Barwny skład Arkestry, robi wrażenie już samą swoją prezencją. Grupa występuje bardziej w szatach, niż ubraniach. Fantazyjne nakrycia głowy. Feeria barw. Trudno było mi się doliczyć ilu muzyków przewinęło się przez scenę podczas tego występu. Muzycy grający na instrumentach dętych siedzieli w pierwszej linii i tylko od czasu do czasu podnosili się, by wykonać solówki. Obok nich gitarzysta i pojawiająca się co jakiś czas wokalistka, której strój mienił się złotem. W głębi perkusja i dwa zestawy bębnów. Do tego kontrabasista. Całkiem z brzegu siedział pianista. Koncert tętnił różnymi rytmami, którym łatwo było się poddać. Od swingu, przez afro-jazz, bigbandowe wycieczki, po free-jazz. Części nagrań towarzyszyły wokale – nie tylko damy w złocie, ale też panów z pierwszej linii – o ile mogli akurat nie dąć w swoje instrumenty. W przerwach było trochę wynurzeń lidera, który zakończył także koncert swoim filozoficznym credo. Wcześniej był również przemarsz części orkiestry przez publiczność, dla dopełnienia koncertowego rytuału. Szeroki skład Arkestry pozwalał na opieranie tematów na różnych instrumentach – raz były to dęciaki, innym razem pianino, nie zabrakło oczywiście rdzenia perkusyjnego, czy też wokalnego. Ten koncert momentami wciągał, innym razem relaksował lub prowokował do - w jakimś stopniu - tanecznego ruchu, nawet w parach. Chwilami nieco drażnił saksofonowym piskiem, zgodnie z free-awangardowym założeniem poszerzania formuły muzycznej i przekraczania barier. Koncert trwał chyba nieco dłużej, niż zakładał plan (ale i zaczął się z niewielkim przesunięciem). Nie było bisu, za to dużo braw i generalnie serdeczny odbiór. Występ pod pewnymi względami przypomniał koncert George’a Clintona z zespołem z 2018 roku. Ja wtedy nie byłem, więc teraz skorzystałem niejako podwójnie.

Sun Ra Arkestra - koncert
Posłuchaj najnowszej listy przebojów
×