„An Eraser and a Maze” – Modest Mouse

Glacial Pace Recordings/Virgin, 19 czerwca 2026

„An Eraser and a Maze” – Modest Mouse

Modest Mouse na przełomie wieków był jedną z najjaśniejszych gwiazd gitarowej sceny alternatywnej. Jednak po nagraniu w 2004 roku przebojowej płyty „Good News for People Who Love Bad News” dobra passa się jakby skończyła. Przed wydaniem poprzedniej płyty zespół opuściło dwóch muzyków. Kolejny zmarł na raka. Wytwórnia Epic rozwiązała z grupą kontrakt, a Modest Mouse po ćwierć wieku wrócił na scenę niezależną. Nowy album powstał w zasadzie w oparciu o nowy skład i z udziałem licznych muzyków sesyjnych. Jednak już na promocyjną trasę koncertową nie udało się utrzymać nowego, kreatywnego gitarzysty. Wszystko to wskazuje na powolny upadek grupy, tymczasem album „An Eraser and a Maze” jest raczej potwierdzeniem odzyskania formy, niż schyłku. Niezmiennie silną stroną Amerykanów jest charakterystyczny wokal lidera – Isaaca Brocka. Także sposób użycia różnych gitar, by nie robiły razem hałasu jest charakterystyczny. Generalnie aranżacje Modest Mouse są ciekawe, bo sporo tu instrumentów, a nic sobie nie przeszkadza. Ciekawe jest to, że zespół łączy na tej płycie pełnowymiarowe nagrania z takimi, które trwają nieco ponad jedną minutę lub nawet krócej. Jedno z takich nagrań wybrano nawet na singiel („Look How Far…). Z kolei „Stoner Party” to krótkie wspomnienie zmarłego na raka perkusisty – Jeremiaha Greena, z którym Brock przyjaźnił się od dzieciństwa. Obok głównie akustycznych piosenek można też znaleźć takie jak "Absolutely Necessary Never", które brzmią jakby powstały w latach 80. Zaskakiwać może również niezwykle dynamiczny utwór „Song About Nothing”. Na piętnaście kawałków, żaden nie jest słaby, czy przeciętny. Może nie jest też tak,  że płyta sama wchodzi, ale dobrze się do niej wraca, bo co jakiś czas można odkryć jakieś nowe, ciekawe momenty, czy motywy. 

„An Eraser and a Maze” – Modest Mouse
Posłuchaj najnowszej listy przebojów
×