„Zaproszenie” – reż. Olivia Wilde

USA, 3 lipca 2026

„Zaproszenie” – reż. Olivia Wilde

Już kilka razy pisałem, że lubię kameralne, teatralne kino. Czworo bohaterów, jedno mieszkanie i rozmowy. Oczywiście nie jest łatwo napisać dobry tekst, ale w „Zaproszeniu” wszystko gra i bawi. Mąż wraca z pracy, bolą go plecy od jazdy na „składaku”, który wymyśliła dla niego żona, a tu dowiaduje się, że za 10 minut mają gości – sąsiadów z góry. To para, która niedawno się sprowadziła i zasłynęła już z bezceremonialnie głośnego uprawiania seksu. Angela (Olivia Wilde) i Joe (Seth Rogen) są małżeństwem w okresie przesilenia. Dziecko stało się dość samodzielną nastolatką, między nimi chemia dawno wygasła, a górę biorą różne drobne deficyty i życiowe rozczarowania. Tymczasem Pina (Penelope Cruz) i Hawk (Edward Norton) mają w sobie dobrą energię, potrafią dostrzec w gospodarzach ich zalety i cenią sobie bezpośredniość. Spotkanie jest od początku pełne napięcia i oczekiwań. Z czasem lody i niezręczności zostają przełamane i zaczyna się prawdziwa rozmowa. Goście dzielą się swoimi doświadczeniami z zakresu życie intymnego i rewanżują zaproszeniem na seks-party. Gospodarze tak bardzo potrzebują zmiany w swoim życiu, że godzą się na wszystko „tu i teraz”. Ten film łączy w sobie świetne dialogi z doskonałym wyczuciem psychologicznym. Każda z tych czterech postaci obrała dla siebie jakąś formułę bycia i każda próbuje się z niej wyrwać. Także „wyzwoleni” Pina i Hawk. Ta komedia to świetna diagnoza życia małżeńskiego, jaką każdy może skonfrontować z własnymi doświadczeniami. Na czym opiera się relacja, czy jesteśmy szczęśliwi, czy czujemy swoją bliskość? Seks jest tu przedstawiony jako narzędzie okazywania uczuć do partnera. Jak wiele możesz zrobić, żeby druga osoba poczuła przyjemność i spełnienie? Oczywiście trudno bronić tezy o tym, że wspólne orgie seksualne są gwarantem dobrego i szczęśliwego związku. Ten film pokazuje przede wszystkim, że jest jednak coś gorszego dla związku – to zamknięcie się w sobie, w swoich kompleksach, poczuciu porażki i szukanie rozwiązania poza małżeństwem. Spotkanie z Piną i Hawkiem jest zapalnikiem i wyzwolicielem zarazem. Dla 40-latków okazuje się być ostatnią szansą na ratunek. Ale także Pina i Hawk mają za sobą pouczające historie oraz refleksje. To nie jest zderzenie kultury i natury, ani pochwała hedonizmu. Para bohaterów po wizycie sąsiadów nie idzie ze sobą do łózka. Ich przemiana zmierza w innym kierunku. Przypominają sobie co kiedyś było dla nich ważne, kim byli dla siebie. Ten film nie kończy się śmiechem. Daje coś więcej.      

„Zaproszenie” – reż. Olivia Wilde
Posłuchaj najnowszej listy przebojów
×