„28 lat później – część 2: Świątynia kości” – Nia DaCosta/Alex Garland + „28 lat później” – Danny Boyle/Alex Garland

USA/Wielka Brytania, 16 stycznia 2026 + 20 czerwca 2025

„28 lat później – część 2: Świątynia kości” – Nia DaCosta/Alex Garland + „28 lat później” – Danny Boyle/Alex Garland

Nie dziwię się, że duet Boyle/Garland wrócił do tematu zabójczego wirusa i odizolowanej Wielkiej Brytanii jako strefy skażonej. Covid-19 i Brexit sprawiły, że temat z „28 dni później” (2002) stał się znów atrakcyjny. W ciągu dwóch lat powstała kontynuacja w postaci „28 lat później” (2025), a następnie „28 lat później - część 2: Świątynia kości” (2026). Ja najpierw obejrzałem część 2, którą BBC umieściło w gronie najlepszych jak dotąd filmów bieżącego roku. Rzecz mnie dość zszokowała. Dzieciaki walczące nożami na śmierć i życie z polecenia jakiegoś szalonego satanisty w dresie, krwiożercze zombie, wyrywające ofiarom głowy razem z kręgosłupem, gość pokryty cały czymś krwawym odprawiający rytuały wśród pali z kośćmi i wieży z czaszek. Elementów ekstremalnej przemocy jest tu jeszcze więcej, a zarazem mamy w tym świecie zagubione jednostki – jak dzieciak o imieniu Spike, czy młoda dziewczyna – Cathy, walczące o przetrwanie w okrutnym świecie. Sytuacja wydaje się generalnie beznadziejna, bo zarazić się jest łatwo, zginąć także, a warunki gry dyktują jednostki takie jak monstrualny, krwiożerczy Samson, szalony lekarz – dr Kelson (świetny Ralph Fiennes) i satanista Sir Lord Jimmy Crystal. Każdy z nich ma przybrany swoisty strój ochronny – Samson jest zakażony (i zamroczony), Kelson ma misję i prowadzi badania, a Sir Crystal nosi w sobie okropną traumę z dzieciństwa, którą odreagowuje z odwróconym krzyżem na piersiach. Świat jest tak zły, ze nagle doznajemy szoku gdy doktor Kelson włącza sobie w kryjówce płytę Duran Duran i zaczyna do niej tańczyć. Muzyka Duran Duran, Radiohead i Iron Maiden odgrywa w tym filmie rolę zbawiennego łącznika z dawnymi, dobrymi czasami – sprzed zarazy i izolacji. Daje wytchnienie i ratunek w nowych realiach. Tylko cienka lina trzyma wszystkich bohaterów przy życiu, bez popadnięcia w totalne szaleństwo, czy bestialstwo, choć wydaje się, że u niektórych została już zerwana.  Bohater jest tu niejako zbiorowy – bez dzielenia na dobrych i złych. Nawet potworny Samson ma przebłyski dawnej świadomości. Ten film niesie paradoksalnie jakąś nadzieję, o jaką trudno było w przypadku „28 lat później”, gdzie co prawda konfrontujemy się z potęgą miłości, ale jest to uczucie przez łzy. Poprzednia część skupiała się na osobie Spike’a, który wystawiany zostaje wciąż na bolesne próby. Zarażeni nie byli jego największym problemem. Pierwsza część to przede wszystkim opowieść o trudnym dojrzewaniu, o braku oparcia, o braku prawdziwego dzieciństwa. Z perspektywy ciągu dalszego nawet ratunek, jaki przynosi bohaterowi Sir Lord Jimmy Crystal i jego wesoła gromadka („siedem palców”) rysuje się w zdecydowanie ponurym świetle. Horror w tym roku ma się dobrze. Wystarczy, ze nie chodzi w nim wyłącznie o straszenie. Udział Ralpha Fiennesa, czy Ciliana Murphy potwierdza tylko jakość tych produkcji.      

„28 lat później – część 2: Świątynia kości” – Nia DaCosta/Alex Garland + „28 lat później” – Danny Boyle/Alex Garland
Posłuchaj najnowszej listy przebojów
×