Trzeci sezon „1670” wciąż śmieszy, ale trudno, by kolejne głupstwa wypowiadane przez Jana Pawła nie wzbudzały śmiechu. Twórcy serialu potrafią jednak tak poprowadzić swoje postacie, by wzbudzały też naszą sympatie, a przynajmniej jej cień. W tym sezonie pojawiają się cała masa współczesnych wątków społecznych – tematy ukraińskie (tu kozackie), stosunek do nauki, która musi konfrontować się z teoriami spiskowymi, podróż Polaka w kosmos, gniew wymierzony w elity, kwestie tożsamości seksualnej. Jan Paweł traci tytuł szlachecki, nie zdaje matury i musi szukać względów u samego króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego, by je odzyskać. Aniela zakłada szkołę dla chłopów. Bogdan wcale nie zginał, a jedynie stracił pamięć i teraz jest groźnym Lachożercą. Andrzej smali cholewki do Zofii. Maciej na Kresach Rzeczpospolitej próbuje zapomnieć o Anieli. Ksiądz Jakub zadurzony jest w Królowej. Mamy tu zatem różne nośne wątki – nie zawsze tylko zabawne. Wszystkie tropy i tak wiodą ostatecznie do Adamczychy. Nieco mniej jest w tym sezonie zabawnych gadżetów, nawiązujących do współczesności (są np. ówczesne „paczkomaty”). Twórcom udaje się równoważyć cele swoich żartów, tak by w gruncie rzeczy każdy widz miał się z czego pośmiać, a sam nie czuł się wyśmiany. To duża sztuka w dzisiejszych czasach, choć zarazem ostrze satyry lekko stępia. Szlachecka matura dobrze oddaje nasz stan wiedzy o umysłowości Sarmatów, jednak zapędy Anieli, by nieść kaganek oświaty pomiędzy chłopów wygląda również kuriozalnie. Aniela jest także zdumiona tym, że chłopi chcą jechać na szkolną wycieczkę do Paryża, czy Barcelony, podczas gdy ona planowała zwiedzanie szlacheckiego dworku. Raz mamy nawiązania do postaci literackich jak Kmicic, innym razem do współczesnych wydarzeń sportowych, gdy przepowiadacz przyszłości na dworze królewskim mówi, że Szwedów pokonamy, ale w 2023 roku w barażach. W 1670 roku na Polskę nie czeka zagrożenie z zachodu, ale jak można byłoby pokazać mapę naszych wrogów, bez uwzględnienia Niemców. Każdy znajdzie w tym sezonie jakieś smaczki dla siebie. Ja w każdym razie cieszę się już z zapowiedzi realizacji czwartego sezonu w przyszłym roku.