Serial „Fauda” od pierwszego sezonu robi na mnie duże wrażenie. Świat bliskiego wschodu, trudnych relacji Izraela z państwami arabskimi, tygiel kulturowy, terrorystyczne organizacje Hamas i Hezbollah, sprawność jednostek specjalnych, metody wywiadowcze. W piątym sezonie bohaterowie, których jest coraz mniej – mierzą się z traumą wydarzeń z 7 października 2023 roku. Eli stracił żonę i dzieci, Doron przeżył szok i ma luki w pamięci, Steve opuścił rodzinę i wyjechał do Londynu, Dana jako jedyna pozostała w czynnej służbie, ale też ma zaburzenia na bazie przeżytych stresów i urazów. Dwa lata od wielkiej akcji Hamasu na terenie Izraela, Eli postanawia odszukać zabójcę swoich bliskich. Ślady prowadzą do Marsylii. Przyjaciele z dawnej jednostki – Doron i Steve ruszają mu na pomoc, jako wsparcie. Na miejscu sytuacja się komplikuje bardziej, niż się spodziewali. Dla uniknięcia jednych problemów, muszą przysporzyć sobie innych. Podejmują się inwigilacji palestyńskich bojowników i wyruszają z nimi na tajną misję. Czeka ich niezwykle ciężkie szkolenie, powolne budowanie zaufania, a w końcu jakże ryzykowne rozpracowywanie planów zamachu w Izraelu. Dwa odcinki, opatrzone specjalnymi ostrzeżeniami dla widzów ze względu na ich drastyczność, wracają do wydarzeń z 7 października. Pojawiają się one w kulminacyjnych momentach głównej akcji serialu. Teoretycznie można je pominąć, ale trudno odciąć się od tych wydarzeń – zwłaszcza w perspektywie dzisiejszej wiedzy na temat ataków na Strefę Gazy, jakich podjął się Izrael w następstwie działań Hamasu. Ciekawą postacią tego sezonu jest żona jednego z palestyńskich bojowników – Francuzka, która postanawia pomścić męża i przyłącza się do Palestyńczyków. Nie jest jedyną Europejką, która gotowa jest nawet oddać życie w akcie zemsty. Jej determinacja i odwaga są wielokrotnie sprawdzane. Kobieta musi złamać w sobie różne opory kulturowe, w jakich się wychowała. Jednocześnie śledzimy mentalne pojedynki jakie Doron i Eli toczą z Palestyńczykami w sztuce kłamstwa. Właśnie to stałe poczucie braku pewności i poczucia bezpieczeństwa jest jedną z najmocniejszych stron tego serialu. Z jednej strony mamy imponującą technikę wywiadowczą i wojskową, a z drugiej to wciąż siła psychiczna i fizyczna ludzi pozostaje kluczowa w akcji. Ciekaw jestem, czy twórcy serialu zdecydują się pokazać ciąg dalszy tej walki, udział bohaterów w operacji przeciwko Hamasowi w Strefie Gazy? Wydaje się, że Doron i spółka mają już dosyć – zbyt wiele przeszli, za dużo widzieli, za wiele stracili. Tak, czy inaczej, „Fauda” pozostaje w swojej klasie wyjątkowo solidnym serialem.