Jakoś przegapiłem pierwszy sezon „Klary”, a przecież para aktorska Kuna/Woronowicz jest jak Laskowik i Smoleń na początku lat 80. Zaległość nadrobiłem w sierpniu i od razu przeszedłem do nowego sezonu. „Klara”, oparta na tekście Izabeli Kuny, to rzecz o tym, jak nosić dumnie głowę w górze pomimo braku szczególnych powodów. Tytułowa bohaterka wychowywała się w domu bez ojca, a i z rodzicielką ma drażniące wzajemnie stosunki. Jest atrakcyjną czterdziestolatką, ale pozostaje singielką, bo jej kochanek (grany przez Woronowicza) nie potrafi zrezygnować z tego co ma. Ma jedną przyjaciółkę (Katarzyna Warnke), hipochondryczkę, tak samo jak ona stanu wolnego. Ma tez przyjaciela (Piotr Adamczyk), geja, poszukującego wciąż swojego partnera. W finale pierwszego sezonu w progach domu Klary pojawia się niespodziewanie ojciec. Teraz gra go inny aktor (Joachim Lamża) no i rozgaszcza się w domu Klary. Tych domowników w trakcie sezonu wyraźnie przybywa, bo jest też kot, w końcu wprowadza się kochanek - Aleks, a pewnego dnia zjawiają się także przelotni znajomi z przeszłości. Nic dziwnego, ze Klara rozpoczyna sesje terapeutyczne, które przynoszą jednak równie owocne rezultaty, jak wszystko w jej życiu. Ten serial jest niezmiernie zabawny, bo każdy z bohaterów stara się grać kogoś trochę lepszego, niż jest. Klara jest wygadana i nawet nie zauważa jak bardzo pomaga jej w tym alkohol. Jaj matka (Iwona Bielska) krytykuje Klarę za własne grzechy i przewinienia. Ojciec zgrywa chojraka, choć ma kaca moralnego. Aleks grany przez Woronowicza jest tchórzem i kłamczuchem, ale skrywa swoje słabości pod garniturem i wykonywanym zawodem prawnika. Chyba łatwo nam się śmiać z nich wszystkich, bo sami mamy pewnie coś za uszami. Jesteśmy trochę jak pani psychoterapeutka, która ma problemy z córką, wygłasza różne komunały i sama trafia na terapię (odwyk). Wielu z nas w coś gra, a nasze relacje z rodzicami często są zdominowane przez problem „wiedzenia lepiej”. Kreacje aktorskie są tu przyjemnie wyraziste – oczywiście pierwsze skrzypce gra Kuna z Woronowiczem, ale też Joachim Lamża, a zwłaszcza Iwona Bielska wnoszą do tego serialu wspaniałe kwestie i kreacje.