Serial „Pionek” jest poniekąd kontynuacją serialu „Śleboda”, przy czym jedynym łącznikiem są osoby pani antropolog Anny (Maria Dębska) oraz dziennikarza śledczego Bastiana (Maciej Musiał). Swoistym nawiązaniem jest też umieszczenie akcji w regionie gwarowym – wcześniej było Podhale, teraz Górny Śląsk. Sprawia to problemy ze zrozumieniem niektórych kwestii wymawianych w lokalnym języku w dodatku przez aktorów, którzy na co dzień się nim nie posługują. Swoja drogą wiarygodność językowa jest tu wątpliwa. O ile postać dziennikarza ma fabularny sens – ma on pisać reportaż o wypuszczeniu na wolność tytułowego Pionka – zwanego wampirem z Szombierek, o tyle pani antropolog wplątana w akcję zostaje trochę na siłę. Ojciec zamiast na staż doktorancki do Edynburga wysyła ją na uniwersytet w Katowicach. Tam wdaje się w romans z jednym ze swoich studentów – Gerardem. Tenże student kręci też z dwiema studentkami, które padają ofiarami kolejnych morderstw. Policyjny duet: Dagmara będąca w zaawansowanej ciąży oraz Karol (Weronika Książkiewicz i Piotr Rogucki), choć świadomi podobieństw zbrodni do działania Pionka, skupiają się na środowisku studenckim, a w szczególności na Gerardzie – skądinąd synu znanej w mieście postaci. W tle mamy studenckie protesty przeciw działalności kopalń, promocję książki „Wampir”, której autorem jest mąż Dagmary - znany policyjny profiler, ale już po służbie (Piotr Adamczyk). Bastian stara się dotrzeć do rodzin ofiar Pionka i uzyskać dostęp do samego osadzonego. To sprawia, że poznaje Karolinę – córkę pierwszej ofiary i angażuje się w relację z nią. Śledztwo przebiega z problemami, choć dzięki dziennikarskim działaniom Bastiana pojawiają się nowe wątki. Podobnie jak w „Ślebodzie” rozmowy z ludźmi dają więcej, niż praca policyjnych śledczych. Serial podejmuje generalnie zbyt wiele wątków – są podejrzani wpływowi ludzie, jest tajny klub gdzie robi się materiały porno, są protesty ekologów, jest górniczy Śląsk, są trudne historie rodzinne i do tego wszystkiego „wampir” z Szombierek (Łukasz Simlat). Anna ma swój romans, Bastian swój. Dagmara w każdej chwili może urodzić, a jej mąż który prowadził sprawę Pionka, teraz ma przed nią tajemnice. W tle mamy katowicki „Spodek” i dzielnicę Nikiszowiec, ale to bardziej w ramach stylizacji, niż dla zwiększenia siły oddziaływania obrazu czy budowania nastroju. Podejrzewam, że w przyszłym roku obejrzymy jakąś historię z Kaszub – ale niech tam. Zwolennicy kryminałów mają nieskończone potrzeby czytania i oglądania.